Koszykarze Anwilu odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie ligi ENBL, pokonując HKK Zrinjski 84:78 w wyjazdowym meczu.
TŁO
Jak podają oficjalne statystyki, stu widzów stawiło się w hali w Mostarze, aby oglądać czwarty mecz swojego klubu i trzeci mecz Rottweilerów w tym sezonie ligi regionalnej ENBL. Oba zespoły wygrały swoje mecze w krajowych rozgrywkach w miniony weekend i oba mają w nich bilans 3-2. Sytuacja klubu z Bośni i Hercegowiny oraz Polski była za to zupełnie odmienna w rozgrywkach międzynarodowych. Tu gospodarze środowego meczu jeszcze nie wygrali, a rozegrali już trzy spotkania. Anwil po porażce z CSO Voluntari miał bilans 1-1 i potrzebował zwycięstwa, aby nie stracić dystansu do jedynej niepokonanej drużyny grupy B rozgrywek – cypryjskiego AEL Limassol.
KLUCZOWY MOMENT
Przed rozpoczęciem starcia w hali Sportska Dvorana Bijeli Brijeg wierzyliśmy, że passa meczów zakończonych jednopunktową różnicą naszego klubu w końcu zostanie przerwana – oczywiście dzięki spokojniejszemu zwycięstwu Rottweilerów. Mimo dziesięciopunktowego prowadzenia Anwilu w trzeciej kwarcie i ostatecznie sześciopunktowego zwycięstwa w meczu (była to jednocześnie najwyższa porażka gospodarzy w meczach ENBL), kluczowe akcje rozgrywały się znów w samej końcówce rywalizacji.
Od stanu 72:71 dla Włocławian na niespełna cztery minuty przed końcem ostatniej kwarty punkty dla Anwilu zdobywali Manu Lecomte i Adam Brenk z linii rzutów wolnych (odpowiednio 2/4 i 2/2), Sam Hines oraz Deon Edwin po zbiórce w ataku i ponowieniu akcji Lennarda Freemana. Na 40 sekund przed końcem, po punktach Deona Anwil prowadził 80:72 i nic już nie mogło zabrać zwycięstwa gościom tego meczu – mimo desperackich, ale celnych prób Trevante Andersona, które zminimalizowały jeszcze rozmiary porażki.
Warto odnotować, że podczas wspomnianej, trwającej ponad 3 minuty sekwencji naszego zespołu, Anwil wybronił wszystkie akcje gospodarzy, wygrywając ten fragment 8:0. W meczu takim jak środowe starcie tyle wystarczyło.
NAJSKUTECZNIEJSZY W ANWILU
Nasza drużyna w Mostarze miała zdecydowanego lidera – Sam Hines zdobył 29 punktów (10/13 za dwa, 1/3 za trzy), a mógł osiągnąć nawet barierę 30 punktów, gdyby kilka z nich nie „uciekło” z linii (6/10 Amerykanina). Sam dołożył także 7 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwyty. Mecz z Zrinsjkim był zresztą pojedynkiem strzeleckim liderów obu zespołów, bo po drugiej stronie parkietu Trevante Anderson zatrzymał swój licznik właśnie na 30 punktach.
Drugim najlepszym punktującym Anwilu był Deon Edwin z 14 punktami i co ciekawe aż 10 z nich nasz zawodnik zdobył z linii rzutów wolnych (10/12).
DRUGI PLAN
Jeśli chodzi o zawodników drugiego planu, Szymon Wójcik ponownie wyszedł na mecz w pierwszej piątce Anwilu. Skrzydłowy tym razem nie trafił swoich rzutów trzypunktowych, ale aktywnie walczył na tablicach, kończąc mecz z 9 punktami i 7 zbiórkami. Odnotujmy też 5 punktów kapitana – Dawid Słupiński zagrał 10 minut i trafił wszystkie rzuty (1/1 z gry, 3/3 z linii). Kolejne 5 punktów i jedną z dwóch celnych trójek zespołu dołożył Adam Brenk. W jego przypadku kluczowe były jednak wspomniane rzuty wolne, pozwalające Anwilowi odskoczyć od rywali w ostatnich minutach spotkania.
STATYSTYKA
Przewag Rottweilerów musimy upatrywać na linii rzutów wolnych – 32/43 to solidna skuteczność (74 proc.), ale przede wszystkim ogromna liczba prób po faulach gospodarzy. Anwil zyskał 15 punktów na samej linii (17/23 Bośniaków)… tracąc do rywali tyle samo rzutami zza łuku. Niestety, nasza drużyna nie poszła za ciosem i nie powtórzyła skuteczności piątkowego meczu przeciwko Stalówce, trafiając 2 z 14 prób zza linii 6,75 metra. Koszykarze Zrinjskiego nie zachwycili skutecznością (28 proc.), ale trafili 7 takich rzutów.
Anwil miał za to sporą przewagę na tablicach (43:31 w zbiórkach), chociaż po ponowieniach zdobył tylko 2 punkty – za to jakże ważne, po wspomnianej akcji Deona Edwina na 40 sekund przed końcem spotkania.
COMING SOON
Rottweilery kolejny mecz rozegrają w sobotę w Hali Koło, mierząc się z wiceliderem tabeli PGEBL – Dzikami Warszawa. Początek tego starcia o godz. 17:30. Do rozgrywek europejskich wrócimy za dwa tygodnie – 17 listopada Anwil zagra w Chorwacji, a naszym rywalem będzie drużyna KK Alkar Sinj.
HKK ZRINJSKI MOSTAR – ANWIL WŁOCŁAWEK 78:84 (14:20, 22:18, 18:22, 24:24)
ZRINJSKI: Anderson 30 (7 as.), Mikavica 14, Milivojević 13 (9 zb.), Vuković 8, Tomasević 4 (7 zb.), Protrka 4, Range 3, Williams 2, Macan, Kondrat
ANWIL: Hines Jr. 29 (7 zb.), Edwin 14 (8 zb.), Lecomte 11 (5 as.), Wójcik 9 (7 zb.), Vanwijn 6 (3 zb.), Brenk 5, Słupiński 5, Freeman 4 (7 zb.), Szlachetka 1, Łazarski