Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Słodki smak zwycięstwa nad Cukrem

Sobota, 14 Stycznia 2017, 21:13, Michał Fałkowski

Miał być orkan znad Torunia, a tymczasem gracze Anwilu byli jak huragan i nie pozostawili złudzeń, która drużyna jest lepsza w Kujawsko-Pomorskim. Derbowe starcie włocławianie wygrali 91:73.

TŁO: Miał być orkan, miała być burza i wyż nadciągający z Torunia. Polski Cukier zapowiadał załamanie pogody nad Włocławkiem po spotkaniu z liderem Polskiej Ligi Koszykówki, podczas gdy Anwil… Anwil przygotowywał się mocno do sobotniego starcia, aby zrehabilitować się swoim fanom za porażkę w Radomiu.

PRZEBIEG MECZU: Pierwsza kwarta absolutnie defensywna, w której ani jeden, ani drugi zespół nie umiał wyjść na większą, niż trzypunktową przewagę. W drugiej odsłonie włocławianie rozpoczęli „ucieczkę”, głównie dzięki wielkiej energii Jamesa Washingtona. Amerykanin do przerwy miał dziewięć punktów i sześć asyst, a Anwil prowadził 43:36. Po zmianie stron dobre tempo akcji gospodarzy utrzymywał Kamil Łączyński (60:48), a w czwartej kwarcie prawdziwy popis umiejętności strzeleckich dał Michał Chyliński, który celnymi trójkami przypieczętował zwycięstwo Rottweilerów 91:73.

KLUCZOWY MOMENT: Po trafieniu za dwa Maksyma Sanduła na pięć minut przed końcem spotkania Polski Cukier zmniejszył straty do stanu 59:68, choć chwilę wcześniej Anwil miał już 16 oczek przewagi. Wahadło drgnęło więc nieco w stronę gości, a do ostatniej syreny pozostawało jeszcze dużo czasu. Michał Chyliński szybko jednak ukrócił entuzjazm gości. W trzy minuty strzelec Anwilu trafił trzy trójki i przy prowadzeniu 81:64 było jasne, że derby jednak dla Włocławka.

NAJLEPSZY STRZELEC: Wspomniany wyżej Chyliński rzucił 24 punkty na fantastycznej skuteczności 8/12 z gry, z czego aż 7/11 za trzy! Snajper Anwilu do przerwy miał tylko 1/3 w tym elemencie, ale po zmianie stron pomylił się zaledwie dwa razy w ośmiu próbach. Aż sześciokrotnie doświadczony zawodnik trafiał zza łuku w kluczowej, czwartej kwarcie i ogółem rozegrał najlepszy mecz w sezonie.

(NIE TAKI) CICHY BOHATER: James Washington nie potrzebował zbyt dużo czasu, aby zaprezentować fanom Anwilu swoje umiejętności. Szybko trafiona trójka, potem dwie kolejne i podania. Podania takie, że – posługując się kolokwializmem – palce lizać. Dwa wsady Toney’a McCray’a (14 punktów, sześć zbiórek), dzięki asystom jego rodaka, to murowani kandydaci do podium ligowego TOP 10. Ostatecznie Washington otarł się double-double notując dziewięć oczek i 11 kluczowych podań. Co ciekawe, bardzo dobrze w tym elemencie spisał się także Kamil Łączyński, który miał pięć asyst, a cały zespół Anwilu – aż 25.

LEKCJA DOMOWA ODROBIONA: Przed meczem z Anwilem Łukasz Wiśniewski rzucał przeciętnie 13 punktów w każdym spotkaniu, ale w Hali Mistrzów nie miał w ogóle wolnej przestrzeni. Tylko sześć rzutów z gry i dwa celne przez 34 minuty to efekt bardzo dobrej defensywy Anwilu. Dodatkowo, tylko cztery oczka rzucił Krzysztof Sulima, który w ostatnich sześciu meczach notował średnio ponad 12 oczek. Wobec ich indolencji efektywnie zagrał Kyle Weaver. Amerykanin 20 oczek (8/12 z gry)

STATYSTYKA: Poza asystami, włocławianie wypadli znakomicie także w innym elemencie – unikaniu błędów własnych. Tylko sześć pomyłek zanotowali koszykarze z Włocławka przez 40 minut walki, jednocześnie wymuszając 13 strat torunian.

FAKT: 14 trójek (na 30 prób – 47 procent skuteczności) rzuconych przez gospodarzy to rekord sezonu drużyny Igora Milicicia.

KONFERENCJA: – Ta wygrana jest dla nas niezwykle cenna, głównie z psychologicznego punktu widzenia. Ten zespół musi uwierzyć w swoje możliwości, które są bardzo duże. Nie mieliśmy jednego gracza (Fiodor Dmitriew ma wrócić do treningu z zespołem w przyszłym tygodniu – przyp. M.F.), ale reszta zawodników pokazała, że jest w stanie grać na dużo wyższym poziomie i dużo wyższej intensywności, niż w Radomiu. W tym kierunku chcemy iść – powiedział trener Igor Milicić po zakończeniu spotkania.

WOKÓŁ MECZU: Komplet 3499 kibiców obejrzał sobotnie spotkanie! Wypełnione sektory, fani tłumnie stojący w rzędzie „zero” na poziomie parkietu, kibicujący z korony Hali Mistrzów czy przesiadający się do klubu kibica H1. Drodzy kibice, chapeau bas!

COMING SOON: Nie ma czasu na celebrowanie. Już w poniedziałek Rottweilery wrócą na parkiet Hali Mistrzów, aby trenować przed nadchodzącym meczem z kolejnym trudnym i niewygodnym rywalem, Treflem Sopot. W Hali 100-lecia Anwil zagra już w czwartek (19 stycznia) o godz. 18.30.

Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 91:73 (14:13, 29:23, 17:12, 31:25)

Anwil: Chyliński 24, McCray 14, Sobin 12, Leończyk 11, Haws 9, Washington 9, Młynarski 5, Jaramaz 4, Łączyński 3

Polski Cukier: Weaver 20, Skifić 15, Sanduł 14, Trotter 9, Wiśniewski 6, Sulima 4, Perka 3, Śnieg 2